Strony

Translate

wtorek, 2 lipca 2013

Myśli pisarzy o sztuce pisania



Pisarz ma trzech wrogów: konieczność zarabiania na chleb, powodzenie i ambicję. Dlatego pisze za wcześnie, za szybko i za dużo.
ThomasEliot
 
Dla dzieci trzeba pisać tak jak dla dorosłych, tylko lepiej.
MaksymGorki
 
Pisarz jest to człowiek, któremu pisanie przychodzi trudniej niż wszystkim innym ludziom.
TomaszMann

To czego twórcom brakuje w głębi, zwracają nam w długości.
CharlesMontesquieu

Lepiej śmiechem pisać niż łzami. W śmiechu jest całe bogactwo człowieka.
FrancoisRabelais

Bieda tych, którzy piszą szybko, polega na tym, że jednocześnie nie potrafią pisać krótko.
WalterScott
 
Im pisarz znakomitszy, tym mniej pisze po literacku.
HenrykSienkiewicz
 
Można we mnie stwierdzić zupełnie wyraźnie koncentrację w kierunku pisania. Skoro tylko ustrój mój uświadomił sobie, że pisanie jest najpłodniejszą dążnością mojej istoty, wszystko skoncentrowało swój napór w tym kierunku.
FranzKafka
 
Kiedy po dłuższej przerwie zaczynam pisać, wyciągam słowa jakby z powietrznej nitki. Gdy pochwycę jedno, tylko to właśnie słowo istnieje, i cała praca zaczyna się od początku.
FranzKafka
To wielka sztuka pisać tak jak trzeba, nie wiedząc o tym.
StefanKisielewski
Wymaganie dobrego, odpowiedniego i przekonywującego przedstawienia powinno ze wszech miar w równym stopniu dotyczyć poezji i prozy. To, że przedstawiają rzeczywistość, jest wspólne wszystkim rodzajom sztuki odtwórczej.
Filodemos

Dla każdego jest rzeczą jasną, że poemat i fikcja są na to, by wywołać przyjemność i wzruszenie słuchacza.
Plutarch

Nie dość tego, by utwór był piękny, niech będzie przyjemny i - dokąd zechce - niech prowadzi umysł słuchacza.
Horacy
Wielkiego szału trzeba tym, którzy zbliżają się do bram poezji. Ale także prozaikom trzeba jakiegoś boskiego natchnienia, o ile nie chcą uchodzić za przyziemnych i lichych.
Lukian

Istotą sztuki dobrego pisania dla człowieka wrażliwego i rozumnego jest nie to, żeby wiedzieć, co pisać, ale żeby wiedzieć, czego pisać nie należy.
LewTołstoj

Żadne, najgenialsze nawet rozwijanie utworu nie może go tak ulepszyć, jak skreślanie.
LewTołstoj

 
Artysta musi zatrzeć ślady potu, wylanego przy tworzeniu swego dzieła. Widoczny wysiłek jest bowiem zbyt małym wysiłkiem.
Morie von Ebner-Eschenbach

Największa umiejętność pisania, to sztuka wykreślania.
FiodorDostojewski

Sztuka powieściopisarska polega na umiejętności precyzyznego formułowania myśli w taki sposób, aby czytelnik przeczytawszy utwór uważał myśli autora za swoje.
FiodorDostojewski

Opowiadanie pisać należy przez pięć, sześć dni i myśleć o nim cały czas, póki się pisze, w przeciwnym razie nigdy nie wyrobi się stylu.
AntoniCzechow

Naszą rzeczą jest pisać, tylko pisać. A jeśli walczyć, oburzać się, sądzić - to tylko piórem.
AntoniCzechow

Pisarz powinien dużo pisać ale nie powinien się śpieszyć.
AntoniCzechow

Co to jest talent? Śmiałość, otwarta głowa i szeroki rozmach.
AntoniCzechow

Cieśla, który chce dobrze wykonać robotę, musi najpierw naostrzyć narzędzia.
Konfucjusz

Wzory stylu: przekleństwo, telegram, epitafium.
EmilCioran

Szekspir: spotkanie róży i siekiery.
EmilCioran

Powinno się pisać książki jedynie po to, by powiedzieć w nich to, czego nie ośmielilibyśmy się wyznać nikomu.
EmilCioran

Dzieło istnieje tylko wtedy, gdy przygotowywanie jest w tajemnicy, z uwagą i troską zbrodniarza szykującego się do zadania ciosu. I w wypadku dzieła, i zbrodniarza to, co przeraża, to chęć uderzenia.
EmilCioran

Piszę, ponieważ widziałem ludzi i rzeczy, o których chcę opowiedzieć. Myślę, że powinienem opowiedzieć.
ErskineCaldwell

Przyzwyczaiłem się zmieniać w obrazy, poematy wszystko, co mnie raduje, smuci i dręczy. Wszystkie moje dzieła są fragmentem jednej wielkiej spowiedzi.
Goethe

Jestem za tym, żeby w pisarzu, gdy tworzy, kipiała gorąca krew, by twarz jego bladła od powstrzymywanej nienawiści, gdy pisze o wrogu, zaś z bohaterem, który jest mu bliski i którego kocha, śmiał się i płakał...
MichałSzołochow

Najważniejsze w literaturze jest powiedzenie czegoś własnego, swojego.
KonstantyPaustowski

Niezwykle trudno uchwycić właściwą intonację, niezbędny rytm utworu - bez tego nie warto pisać, wszystko wyjdzie sucho, poprawnie, ale bez nerwu.
JurijBondariew

Jedno nie ulega wątpliwości: przestałeś uczyć się u klasyków - koniec z pisaniem.
JurijBondariew

Człowiek - oto temat wieczny, zawsze aktualny, nie poddający się zmianom i modom.
JurijBondariew

Praca nad językiem prozy wymaga bardzo dużego trudu. Obciąża ją dodatkowo stałe niezadowolenie, męczące wątpliwości w ciągłym poszukiwaniu jedynego odpowiedniego doboru słów.
JurijBondariew

Oczywiście byłoby miło połączyć prawdę artystyczną z kazaniem, ale dla mnie osobiście to za trudne.Przecież chcąc opisać koniokradów w tekście na siedmset linijek, powinienem wciąż myśleć i mówić ich językiem, wczuwać się w ich reakcje, bo jeśli pozwolęna subiektywny ton, obrazy się rozpłynął i całość nie będzie miała tej zwartości, jakiej wymagają króciutkie opowiadania. Pisząc całkowicie ufam czytelnikowi i zakładam, że ona sam doda brakujące w opowiadaniu elementy subiektywne.
AntoniCzechow

Z cudzych książek naściągałem mnóstwo wiedzy i myśli, które wyłożę jako swoje własne. W naszych praktycznych czasach inaczej nie można.
AntoniCzechow

Ludziom dawaj ludzi, a nie samego siebie.
AntoniCzechow

Do swej przyszłej powieści napisałem około trzystu linijek o pożarze na wsi: w nocy we dworze budzą sią i widzą łunę - wrażenie, rozmowy, tupot bosych nóg na blaszanym dachu, krzątanina...
AntoniCzechow

W opisach przyrody plastyczność i barwność osiąga się tylko prostotą, tak prostymi zdaniami, jak: "słońce zaszło", "ściemnia się", "pada deszcz".

AntoniCzechow


Bóg przecież istnieje!



Przeglądałem w księgarni „Myśli nieuczesane” Stanisława Jerzego Leca. Niestety, nie kupiłem, bo jak raz nie miałem wolnych pięćdziesięciu złotych. Jedna z zamieszczonych tam sentencji wprowadziła mnie w stan konsternacji, a później zadumy i lekkiego smutku.
„Czasem chciałoby się modlić o istnienie Boga” – mówi aforysta jakby nie dowierzając sam sobie.
O to, dzięki Bogu(!), nie trzeba się modlić, ponieważ Bóg istnieje, czy chcemy tego, czy też nie. Niektórzy ludzie w swej naiwnej pysze twierdzą, że Boga nie ma, bo chcą żyć nie zważając na przykazania. Dopiero wtedy, gdy owoce ich nieetycznych czynów zaczynają im za bardzo doskwierać, rozglądają się ukradkiem za Bogiem. Wtedy, na krótki okres czasu, dopuściliby Go do istnienia, ale wyłącznie jako naprawiacza ich rozsypującej się egzystencji oraz dostawcy upragnionych dóbr.
Do takiej postawy przeciętnych zjadaczy chleba przyczyniają się niektórzy naukowcy, którzy nie mając żadnych podstaw merytorycznych, twierdzą, że z naukowego punktu widzenia Boga po prostu nie ma prawa być.  Jednym z takich naukowców jest Richard Dawkins, którego „Rzekę genów” właśnie przeczytałem.
Moim zdaniem właśnie nauka udowadnia, że Bóg istnieje. Może nie wprost, ale z pewnością pośrednio. Właśnie dzięki niej uświadamiamy sobie złożoność mikroświata, rozległość międzygalaktycznych przestrzeni, i dzięki temu rozumiemy, że świat tak bardzo złożony, ogromny i piękny nie mógł powstać sam z siebie.
Ewolucjoniści w swojej naiwności twierdzą, że przed miliardami lat, wskutek nieustannego mieszania się materii nieożywionej, wskutek promieniowania kosmicznego, wyładowań atmosferycznych i innych jeszcze czynników natury fizyko-chemicznej powstały z tej materii najprostsze żywe komórki. Twierdzą również, że z tych najprostszych komórek wskutek ewolucji powstał tak fantastycznie różnorodny świat organizmów żywych, jaki mamy obecnie.
Tymczasem w rzeczywistości nawet najprostsza komórka ma bardziej złożoną strukturę, niż (na przykład) statek kosmiczny. Dlatego jej samorzutne powstanie jest nie tylko niesłychanie mało prawdopodobne, ale wprost niemożliwe z powodu innej przyczyny.
Przyczyną tą jest fakt, że każda żywa komórka, czy to roślinna, czy to zwierzęca, posiada w sobie informację genetyczną, która pozwala jej się mnożyć. Ale jeśli pierwsza, najprostsza komórka powstała samorzutnie, bez ingerencji jakiegokolwiek logicznego bytu, to nie miała prawa mieć w sobie takiej informacji ani jakiegokolwiek mechanizmu, który by do tego służył. Po co miałaby się mnożyć, skoro powstała wskutek, najzupełniej przypadkowych konfiguracji. W takim razie ta przypadkowo powstała komórka, zginęłaby po krótszym lub dłuższym okresie istnienia. W rezultacie niemożliwe byłoby nie tylko dzielenie się komórek, ale też jakakolwiek ich ewolucja.
Konkluzja wynikająca z tego rozumowania jest jedna: Żywa komórka nie mogła powstać samorzutnie, ale najzwyczajniej w świecie jest dziełem Stwórcy.

czwartek, 6 czerwca 2013

Kolejny wiersz



dziadek

                                       Franciszkowi H.


wyszczerbił ostrze szabli
na pancerzu wrogiego czołgu
tułał się po łagrach z nadzieją
przebierając paciorki różańca
później przez długie lata
wraz ze swym kasztanem
wyorywał z roli skiby
którymi można by opasać ziemię
należał do grona tych którzy
jeśli mają chleb to nie mają soli
a kiedy mają sól to brakuje im chleba
jednak szczęście nie opuszczało jego oczu
wybierał się do Rzymu raz jeszcze
zobaczyć Jana Pawła Sprawiedliwego
ale wcześniej stanął przed Nauczycielem
Dziadek nigdy się nie bał ani martwił
na przedostatnim spotkaniu
zdradził mi swoją tajemnicę -
koronka Dziewicy daje mi odwagę 
uzasadnioną i pewną jak skała

piątek, 31 maja 2013

Recenzja powieści "Zaplątane anioły"

Na blogu prowadzonym przez studentkę polonistyki, której największą pasją jest czytanie książek, przeczytałem interesującą recenzję mojego mojej powieści kryminalno-sensacyjnej "Zaplątane anioły".
Pani Patrycjo dziękuję za miłe słowa.

Oto recenzja:

Książka Ryszarda Hopa pod tytułem „ Zaplatane anioły” jest swoistym kryminałem i sensacją w jednym. Autor idealnie łączy te dwa wątki ze sobą.

Głównym bohaterem książki jest Roman Gromski, który jest detektywem. Kiedyś pracował w policji. Od pewnego czasu nie może on pozbyć się myśli, że jest obserwowany i śledzony. Na początku nasz główny bohater stara się to ignorować jednak napięcie wokół niego narasta z każdym dniem. Pewnego dnia podczas analizy zdjęć okazuje się że przeczucia Romana okazały się słuszne. Jest śledzony i obserwowany. Detektyw stara się odkryć kto go śledzi i dlaczego. Okazuje się że nasz główny bohater będzie musiał stawić czoła niebezpiecznemu gangowi, który handluje narkotykami. Od tego zależy jego życie...

Czy Romanowi uda się pokonać gang narkotykowy? Czy uratuje swoje życie? Dlaczego ktoś go śledzi i obserwuje? Jaki ma w tym cel?

Tego wszystkiego możecie się dowiedzieć sięgając po książkę Ryszarda Hopa pod tytułem „ Zaplątane anioły”.

Akcja książki jest niesamowita. Sięgnęłam po tę książkę w sobotni wieczór a w niedzielę rano wstałam nieprzytomna. Książka mnie wciągnęła to muszę przyznać. Przeczytałam ją w ciągu jednej nocy. Na początku gdy sięgałam po te pozycję miałam obawy czy warto zaprzątać sobie głowę taką książką. Oczywiście już po kliku stronach zmieniłam zdanie. Nie wiedziałam że w Polsce mamy tak wybitnych pisarzy. Powieść możemy zaliczyć do grona powieści kryminalnych i sensacyjnych. Autor pisze językiem zrozumiałym dla wszystkich. Opisy które towarzysza czytelnikowi są bardzo plastyczne i barwne. Postacie również zostały dobrze przedstawione. Cała fabuła jest dokładnie przemyślana. Nic nie dzieje się tu przypadkowo. Cała akcja i fabuła jest bardzo dobrze skomponowana, a intryga dodaje odpowiedniej pikanterii.

Jedynym minusem książki to jej objętość. Powieść zawiera tylko 181 stron. Uważam że to za mało na tak dobrze rozbudowaną fabułę.
 Podsumowując polecam książkę wszystkim osobom które mają ochotę przeczytać coś ciekawego i wciągającego a zarazem lekkiego i przyjemnego. Książka spodoba się również osobom lubiacym kryminalne zagadki i motyw detektywistyczny.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Salwator.
 
 

piątek, 24 maja 2013

Sałatka polska

Obserwując ostatnie wyczyny rodaków, tych na wysokościach oraz tych niżej postawionych doznałem uczuć, ze tak powiem, bardzo mieszanych, które próbuję opisać w wierszu:


sałatka po polsku

zbluzgawić
opluć do woli
wymieszać z błotem
gdy coś jasnego
zostało

potem
dolać wódki
solą przyprawić
do bólu
wszystko wymieszać
popieprzyć statecznie

i podać godnie
i po polsku - serdecznie

wtorek, 21 maja 2013

Opinie o powiesci "Złote jabłka Kaina"

Na stronie tolle.pl znalazłem interesujące i miłe opinie na temat mojej powieści grozy, które zamieszczam:


Pani Malwina Jaworska pisze:

Świetna powieść grozy

"Złote jabłka Kaina"to powieść, która mnie bardzo zaskoczyła. W sensie pozytywnym oczywiście. Oczekiwałam czystej rozrywki, a czytając ją otrzymałam nie tylko rozrywkę i mile spędzone chwile, ale też bardzo potężną dawkę optymizmu i życiowej mądrości. Utwierdziłam się w swoim przekonaniu o tym, co jest w życiu ważne. Polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią mile spędzać czas na czytaniu frapujących opowieści.


Pan Karol pisze:

Powieść grozy

Nie każda powieść grozy musi być naiwna, straszyć i mamić nas wampirami czy innymi stworami umysłu, których naprawdę nie ma. Taką powieścią jest „Złote jabłka Kaina”. To powieść bardzo dobrze napisana, którą czyta się jednym tchem. I pobać się też możemy, jeśli naprawdę to lubimy. Czego możemy się bać czytając tę powieść? Odpowiadam: Możemy się bać zła tkwiącego w każdym z nas, zła, z którym możemy wygrać, jeśli zdamy sobie z niego sprawę. W powieści tej spotykamy też piękno, piękno wspaniałych zakątków naszego kraju, piękno kwiatów i budowali, a przede wszystkim – piękno duszy człowieka, który nie zamierza krzywdzić innych. I to właśnie piękno jest zagrożone. Przez jakie siły? Dowiesz się sięgając po tą książkę, moim zdaniem naprawdę wyjątkową nie tylko na naszym rynku. Przez karty powieści przesuwa się wiele barwnych postaci. Jedną z nich jest młoda dziewczyna Klaudia, która pokrzywdzona przez los, nie załamuje się, tylko szuka miłości, niosąc przy okazji innym pomoc i nadzieję.